Na początek krótka historyjka z pracy. Pracuję w księgarni i koleżanka miała taką sytuację, że klient chciał kupić książkę na prezent. Oczywiście było polecenie kilku książek. Kilka z nich miało nową okładkę - filmową. Koleżanka wyjaśnia, że te książki miały premierę już dawno, tylko teraz zostały wydane w filmowej wersji. Klient nie był zainteresowany, a wszystko dlatego, że myślał, że ta wersja książki z filmową okładką opowiada historię z filmu :D To on nie chce czytać o filmie. On woli tę pierwotną wersję.
Jak myślicie, jest sens wydawać książkę z filmową okładką?
A poniżej zaprezentuję kilka filmowych okładek książek, które albo uwielbiam, albo znalazłam przed chwilą w necie i od razu mi się spodobały :P
Jak myślicie, jest sens wydawać książkę z filmową okładką?
A poniżej zaprezentuję kilka filmowych okładek książek, które albo uwielbiam, albo znalazłam przed chwilą w necie i od razu mi się spodobały :P
"Love, Rosie" (o książce)
"Love, Rosie" (o filmie)
"Hobbit, czyli tam i z powrotem" (o książce)
"Hobbit" (o filmie)
"Mroczna wieża" (o książce)
"Mroczna wieża" (o filmie)
"Zanim się pojawiłeś" (o książce)
"Zanim się pojawiłeś" (o filmie)
"Zabójcze maszyny" (o książce)
"Zabójcze maszyny" (o filmie)
"Chłopiec z burzy i inne opowiadania" (o książce)
"Chłopiec z burzy" (o filmie)
Macie jakieś ulubione filmowe okładki? Co jeszcze dodalibyście do mojej listy?




